,,Kobieta"
Podczas wojny zdażyło się wiele złych rzeczy zbyt wiele...Ale gdzieś w tej gonitwie myśli i uczuć miało miejsce coś dobrego...To niewiarygodne ale prawdziwe Draco Malfoy przeszedł na jasną stronę mocy... Razem z przyjaciółmi i ich rodziną postawił się Czarnemu Panu. Ale to tajemnica więc cicho czytelniku dla innych nadal jest śmierciożercą...
Hermiona Granger po Bitwie o Hogwart zmieniła się...Ba to mało powiedziane z szarej myszki przemieniła się w drapieżną kocice która nie da sobą nikomu pomiatać. Okres po wojnie był ... Na to co nastąpiło nie ma trafnego określenia po prostu na te okropieństwa,łzy,ból i okrócieństwo nie da znaleźć się niczego co w choć minimalnym stopniu je oddawało. Ach dlaczego życie jest takie ciężkie? Nie wiadomo może płacimy za błędy przeszłości a może los po prostu spłatał nam figla i zaraz obudzimy się zlani potem we własnym bezpiecznym domu? Dlatego właśnie Hermiona tak się zmieniła śmierć którą widziała uświadomiła jej jak krótkie jest życie... Nie stała się jednak bezduszną jędzą wręcz przeciwnie pełna współczucia i czułości stała się odważną kobietą która jest gotowa walczyć mimo wszystko. Dziewczyna poprzysięgła sobie nigdy więcej nie dać sobą pomiatać gdyż mimo nieczystej krwi jest czarodziejką jak wszyscy... A tak o to wygląda teraz:
Lekko falowane włosy w kolorze mlecznej czekolady i te cudowne błyszczące oczy. Z tej nudnej kujonki wyrosła piękna młoda kobieta...
-Czas teraźniejszy-Hermiona-
Przez powieki docierało światło dnia. Obudziłam się z mocnym bólem głowy wczoraj była niezła impreza. Aż uśmiechnęłam się na wspomnienie ostatnie nocy przypomnieli mi się moi mugolscy przyjaciele z którymi wczoraj zabalowałam. Było cudownie lekko podchmielenie opanowaliśmy mój ulubiony klub z muzyką hip-hopową. A trzeba wam wiedzieć że jestem całkiem niezłą tancerką szybko odnajduje się w każdych tonach.
-Acioo eliksir na kaca
Do moich rąk wystrzeliła mała fiolka z Niebieskim płynem. Szybko połknęłam zawartość krzywiąc się przy tym nieznacznie napój miał cierpki smak ale pomagał od razu mój umysł stał się przejżysty niczym pusta kartka. W ten jakże przydatny eliksir zaopatrzyłam się na początku wakacji swierdziwszy że(Po pierwszej imprezie z alkoholem) kac to jedna z tych rzeczy których masz ochotą po upiciu się nie pamiętać. Przeciągle ziewnęłam przy okazji zauważając że zasnęłam w ubraniu przez co wyglądałam koszmarnie. Podeszłam do szafy i wyciągnęłam białą luźną bluzkę oraz dopasowane ciemne jeansy całość dopełniała niebieska koszula w kratkę(Strój Miony tylko bez tych butów i torebki) Szybko weszłam pod prysznic i zmyłam z siebie zapach klubu gdy już stałam w ręczniku rozległ się dzwonek do drzwi.
,,Kogo niesie o tej porze?"-Pomyślałam gdyż spostrzegłam iż jest dopiero 8.12
W tempie expresowym przebrałam się w wybrane rzeczy i zbiegłam na dół. Może to któreś z moich mugolskich przyjaciółek przyszła na plotki ale to do nich niepodobne zwykle przecież wstają o 9-10 rano a już wszczegulności po nie pszespanej nocy. Chyba że to Matt tak to na pewno on!! Przecież obiecał mi wczoraj przywieźć z rana tą torebkę co u niego zostawiłam! Tak to na bank musi być on przecież prace zaczyna o wpół do 9 więc to dogodna pora aby mi ją podrzucić! Z rozpędu otworzyłam drzwi ale za nimi nie stał mój przyjaciel ale...
(I tu powinnam zakończyć no ale mam dobry humor i musicie się jeszcze ze mną pomęczyć)
Jakaś obca wysoka kobieta. Jeśli było by to możliwe moja szczęka znajdowałaby się teraz na podłodze szybko jednak(nadal miałam wiele z tej dobrze poukładanej panny kujonki) szybko powiedziałam:
-Dzień dobry mogę w czymś pomóc?-spytałam uprzejmym tonem
Kobieta na te słowa uśmiechnęła się nie śmiało była ubrana elegancko ale wygodnie w czarne spodnie i Wpuszczoną do nich nich blado niebieską bluzkę ale to nie ubranie ale oczy nieznajomej przyciągały uwagę były w kolorze płynnego złota piękne i tajemnicze jednocześnie okalane długimi rzęsami dawały niesamowity efekt. Piękne Brązowo-Karmelowe włosy były lekko pofalowane. Tak jedno można było powiedzieć z całą pewnością ta kobieta była piękna mimo iż miała koło 40 lat jej uroda nie straciła swej niezwykłości.
-W pewnym sensie-Powiedziała nieznajoma posyłając mi uważne spojrzenie.
-To zapraszam do środka-Odsunęłam się w drzwiach aby kobiet mogła wejść po czym ruszyła za mną do salonu. Pokazałam gestem kanapę a ona usiadła na skraju dopiero teraz zorietowałam się że jest spięta.
-Pewnie zastanawiasz się kim jestem?-Spytała z lekka drżącym głosem
Mnie również udzieliło się jej zdenerwowanie nerwowo kiwnęłam głową
-Nazywam się Ascelia Zabini i jestem twoją matką...-Wyrzuciła na jednym tchu
Już za nami pierwszy rozdział :) Pięknie proszę o komentarze :P
,,Kogo niesie o tej porze?"-Pomyślałam gdyż spostrzegłam iż jest dopiero 8.12
W tempie expresowym przebrałam się w wybrane rzeczy i zbiegłam na dół. Może to któreś z moich mugolskich przyjaciółek przyszła na plotki ale to do nich niepodobne zwykle przecież wstają o 9-10 rano a już wszczegulności po nie pszespanej nocy. Chyba że to Matt tak to na pewno on!! Przecież obiecał mi wczoraj przywieźć z rana tą torebkę co u niego zostawiłam! Tak to na bank musi być on przecież prace zaczyna o wpół do 9 więc to dogodna pora aby mi ją podrzucić! Z rozpędu otworzyłam drzwi ale za nimi nie stał mój przyjaciel ale...
(I tu powinnam zakończyć no ale mam dobry humor i musicie się jeszcze ze mną pomęczyć)
Jakaś obca wysoka kobieta. Jeśli było by to możliwe moja szczęka znajdowałaby się teraz na podłodze szybko jednak(nadal miałam wiele z tej dobrze poukładanej panny kujonki) szybko powiedziałam:
-Dzień dobry mogę w czymś pomóc?-spytałam uprzejmym tonem
Kobieta na te słowa uśmiechnęła się nie śmiało była ubrana elegancko ale wygodnie w czarne spodnie i Wpuszczoną do nich nich blado niebieską bluzkę ale to nie ubranie ale oczy nieznajomej przyciągały uwagę były w kolorze płynnego złota piękne i tajemnicze jednocześnie okalane długimi rzęsami dawały niesamowity efekt. Piękne Brązowo-Karmelowe włosy były lekko pofalowane. Tak jedno można było powiedzieć z całą pewnością ta kobieta była piękna mimo iż miała koło 40 lat jej uroda nie straciła swej niezwykłości.
-W pewnym sensie-Powiedziała nieznajoma posyłając mi uważne spojrzenie.
-To zapraszam do środka-Odsunęłam się w drzwiach aby kobiet mogła wejść po czym ruszyła za mną do salonu. Pokazałam gestem kanapę a ona usiadła na skraju dopiero teraz zorietowałam się że jest spięta.
-Pewnie zastanawiasz się kim jestem?-Spytała z lekka drżącym głosem
Mnie również udzieliło się jej zdenerwowanie nerwowo kiwnęłam głową
-Nazywam się Ascelia Zabini i jestem twoją matką...-Wyrzuciła na jednym tchu
Już za nami pierwszy rozdział :) Pięknie proszę o komentarze :P
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz